Przyjaciele : Dick,Kate i Sam , Jane ( późniejszy wróg) i Charles
Tagi:
O mnie
12.03.2010 o godz. 20:32
komentuj (0)
A teraz coś o Alyson
Imię i nazwisko : Alyson Reed
Miejscowość : Corrigan
Ulubiony przedmiot : Historia i matematyka
O sobie : Życzliwa dziewczyna , bardzo wrażliwa,lubi słuchać muzyki.Bardzo dobrze się uczy.
Przyjaciele : Dick,Kate i Sam i Jane ( późniejszy wróg)
Imię i nazwisko : Alyson Reed
Miejscowość : Corrigan
Ulubiony przedmiot : Historia i matematyka
O sobie : Życzliwa dziewczyna , bardzo wrażliwa,lubi słuchać muzyki.Bardzo dobrze się uczy.
Przyjaciele : Dick,Kate i Sam i Jane ( późniejszy wróg)
Tagi:
O mnie
II rozdział - Niespodziewany , niazapowiedziany bieg wydarzeń
Po przyjściu do domu pobiegłam na górę żeby znaleźć informację na temat Wampirów i innych sił.Kiedy sięgnęłam pamięcią przypomniało mi się że czytałam "Zmierzch"Tam też były wampiry.
Wyświetliła mi się jedynie strona Sulviri.Kto to był ? Wpisałam w GOOGLE: Sulviri. Otworzyłam artykuł.Dowiedziałam się że to ród wampirów.Jedna z rodzin podpisała pakt z wilkołakami.Kurczę.Dalej myślałam jak Dick rozpoznał dziewczynę nie odwracając się.
Przez noc myślałam o Dicku.
Następnego ranka wyjeżdżając z garażu , zauważyłam volvo.Takie same jak Dicka.To mój przyjaciel zatrzymał się przed moim wozem.
- Cześć ! - Krzyknął na powitanie
- Hej.
- Jedziemy ? Jeśli chcesz się spóźnić mogę to zrobić z tobą - Uśmiechnął się.
- Jeszcze nie ruszyłeś?
Po przyjechaniu chciałam zadać mu jedno pytanie :
- Wiesz może kim są Sulviri ?
Aż mu kanapka wypadła z rąk.Zbierając ją szybko odpowiedział oschle :
- Nie powinno cię to obchodzić .A skąd o nich wiesz?
- Z netu. Po tym jak wczoraj rozpoznałeś Jennifer wpisałam w necie : wampiry i inne siły.
- Muszę iść.Żałuję że Cię mogę w to wciągnąć-żachnął.
- Ale Dick.O co chodzi ?! Czeekaj ! -Wrzasnęłam, ale nawet się nie obrócił.
Dziś nie miałam chemii.Zobaczyłam go na historii , ale ze mną nie usiadł.
- Hej 1 - Ktoś krzyknął.
Odwracając się zauważyłam że to brunetka o miłej twarzy.
- Jestem Jane Cord. A ty?
- Alyson Reed.Miło mi cię poznać.
- Widziałam na przerwie jak kłóciłaś się z nim - Wskazała na Dicka.
- Aaa nic takiego.Zmieńmy temat.Lubisz historię?
- Jasne że tak.
- Ale chemia jest okropna - powiedziałyśmy równo
Temat był o konstytucji.Wiedziałam o niej dość dużo by pochwalić się wiedzą.Pod koniec nauczyciel spytał się kto chciałby na następnej lekcji omówić temat.Zgłosiłyśmy się z Jane.
- Ty chyba jesteś tu nowa tak ?
- Tak.Ale z historią jestem do przodu .
- To świetnie - powiedziała Jane.
Całe przerwy gadałam z Jane.Mogłam zapomnieć o Dicku.Następna była matma.Tutaj byłam orłem.Siedziałam sama ponieważ Jane miała angielski.Po dość nudnej lekcji poszłam do wozu.Obok stało volvo Dicka.Siedziała z nim jakaś brunetka z krótkimi włosami.Kurczę co ona tam robi.Jestem zazdrosna.Pojechałam jak najszybciej do domu.
W domu zastałam tatę .
- Hej tato !
- Cześć Aly ! Jak tam nowa szkoła ?
- Bardzo fajna . Poznałam Jane .
- Aha.A są fajni faceci ?
- Tato ! - Dałam mu sójkę w bok
- OK,OK Zjesz obiad ? Zrobiłem zapiekankę.
- Zjem.Odkąd ty gotujesz?
-Od teraz.Coś się musi zmienić
Mój tato gotuje! WOW!
-Idę odrabiać lekcje.
- OK przyjdź niedługo to odgrzeje obiad.
Położyłam się na łóżku.Kim są Sulviri ?Kurczę za dużo rewelacji naraz chyba.
Postanowiłam jeszcze raz poszperać w necie.Jak Dick miał na nazwisko ? Kartka! Tak !
Jeden artykuł: Bures - rodzina ojciec - Mark , matka - Debroah , córka : Kate, syn : Dick . Są oni ....
Nie mogę.To Dick musi mi powiedzieć o co kaman.Zaczęłam się uczyć.Włączyłam Owl City - Fireflees.Chemia.Eee ujdzie.
- Aly chodź jeść - krzyknął tato
Mmm zapach unosił się w całym domu.
- Pyszna.Masz talent tato.Co na kolację?
- Haha - zaśmiał się - cwana jesteś ! Jak mama.Jesteś do niej podobna .
- Wiem tato - westchnęłam
- Pamiętaj,zawsze możesz na mnie liczyć.
- OK,zrób jutro obiad.-zaśmiałam się.
- Idź się ucz,bo wujek da ci popalić.Mówił że siedziałaś z jakimś chłopakiem.
- Nic takiego tato.
- Idź już idź
- OK,zejdę na kolację - odpowiedziałam
Oh muszę pouczyć się z historii i chemii.Jutro jeszcze geografia.
Pod wieczór chciałam zadzwonić do niego , ale mi się odechciało.Zeszłam na kolację.
- A ładny ten chłopak - podsunął tato .
- Oj tato , tato - westchnęłam
- No co
- Jestem zmęczona.Co na kolację? - spytałam.
- Pizza - odpowiedział triumfalnie
- Zrobiłeś czy zamówiłeś ?
- Oczywiście że zamówiłem.
Zaśmiałam się.Po zjedzeniu poszłam na TV.Leciały jakieś talk-show i chirurdzy . Akurat ubóstwiałam ten sezon.
Po przyjściu do domu pobiegłam na górę żeby znaleźć informację na temat Wampirów i innych sił.Kiedy sięgnęłam pamięcią przypomniało mi się że czytałam "Zmierzch"Tam też były wampiry.
Wyświetliła mi się jedynie strona Sulviri.Kto to był ? Wpisałam w GOOGLE: Sulviri. Otworzyłam artykuł.Dowiedziałam się że to ród wampirów.Jedna z rodzin podpisała pakt z wilkołakami.Kurczę.Dalej myślałam jak Dick rozpoznał dziewczynę nie odwracając się.
Przez noc myślałam o Dicku.
Następnego ranka wyjeżdżając z garażu , zauważyłam volvo.Takie same jak Dicka.To mój przyjaciel zatrzymał się przed moim wozem.
- Cześć ! - Krzyknął na powitanie
- Hej.
- Jedziemy ? Jeśli chcesz się spóźnić mogę to zrobić z tobą - Uśmiechnął się.
- Jeszcze nie ruszyłeś?
Po przyjechaniu chciałam zadać mu jedno pytanie :
- Wiesz może kim są Sulviri ?
Aż mu kanapka wypadła z rąk.Zbierając ją szybko odpowiedział oschle :
- Nie powinno cię to obchodzić .A skąd o nich wiesz?
- Z netu. Po tym jak wczoraj rozpoznałeś Jennifer wpisałam w necie : wampiry i inne siły.
- Muszę iść.Żałuję że Cię mogę w to wciągnąć-żachnął.
- Ale Dick.O co chodzi ?! Czeekaj ! -Wrzasnęłam, ale nawet się nie obrócił.
Dziś nie miałam chemii.Zobaczyłam go na historii , ale ze mną nie usiadł.
- Hej 1 - Ktoś krzyknął.
Odwracając się zauważyłam że to brunetka o miłej twarzy.
- Jestem Jane Cord. A ty?
- Alyson Reed.Miło mi cię poznać.
- Widziałam na przerwie jak kłóciłaś się z nim - Wskazała na Dicka.
- Aaa nic takiego.Zmieńmy temat.Lubisz historię?
- Jasne że tak.
- Ale chemia jest okropna - powiedziałyśmy równo
Temat był o konstytucji.Wiedziałam o niej dość dużo by pochwalić się wiedzą.Pod koniec nauczyciel spytał się kto chciałby na następnej lekcji omówić temat.Zgłosiłyśmy się z Jane.
- Ty chyba jesteś tu nowa tak ?
- Tak.Ale z historią jestem do przodu .
- To świetnie - powiedziała Jane.
Całe przerwy gadałam z Jane.Mogłam zapomnieć o Dicku.Następna była matma.Tutaj byłam orłem.Siedziałam sama ponieważ Jane miała angielski.Po dość nudnej lekcji poszłam do wozu.Obok stało volvo Dicka.Siedziała z nim jakaś brunetka z krótkimi włosami.Kurczę co ona tam robi.Jestem zazdrosna.Pojechałam jak najszybciej do domu.
W domu zastałam tatę .
- Hej tato !
- Cześć Aly ! Jak tam nowa szkoła ?
- Bardzo fajna . Poznałam Jane .
- Aha.A są fajni faceci ?
- Tato ! - Dałam mu sójkę w bok
- OK,OK Zjesz obiad ? Zrobiłem zapiekankę.
- Zjem.Odkąd ty gotujesz?
-Od teraz.Coś się musi zmienić
Mój tato gotuje! WOW!
-Idę odrabiać lekcje.
- OK przyjdź niedługo to odgrzeje obiad.
Położyłam się na łóżku.Kim są Sulviri ?Kurczę za dużo rewelacji naraz chyba.
Postanowiłam jeszcze raz poszperać w necie.Jak Dick miał na nazwisko ? Kartka! Tak !
Jeden artykuł: Bures - rodzina ojciec - Mark , matka - Debroah , córka : Kate, syn : Dick . Są oni ....
Nie mogę.To Dick musi mi powiedzieć o co kaman.Zaczęłam się uczyć.Włączyłam Owl City - Fireflees.Chemia.Eee ujdzie.
- Aly chodź jeść - krzyknął tato
Mmm zapach unosił się w całym domu.
- Pyszna.Masz talent tato.Co na kolację?
- Haha - zaśmiał się - cwana jesteś ! Jak mama.Jesteś do niej podobna .
- Wiem tato - westchnęłam
- Pamiętaj,zawsze możesz na mnie liczyć.
- OK,zrób jutro obiad.-zaśmiałam się.
- Idź się ucz,bo wujek da ci popalić.Mówił że siedziałaś z jakimś chłopakiem.
- Nic takiego tato.
- Idź już idź
- OK,zejdę na kolację - odpowiedziałam
Oh muszę pouczyć się z historii i chemii.Jutro jeszcze geografia.
Pod wieczór chciałam zadzwonić do niego , ale mi się odechciało.Zeszłam na kolację.
- A ładny ten chłopak - podsunął tato .
- Oj tato , tato - westchnęłam
- No co
- Jestem zmęczona.Co na kolację? - spytałam.
- Pizza - odpowiedział triumfalnie
- Zrobiłeś czy zamówiłeś ?
- Oczywiście że zamówiłem.
Zaśmiałam się.Po zjedzeniu poszłam na TV.Leciały jakieś talk-show i chirurdzy . Akurat ubóstwiałam ten sezon.
Tagi:
Historie
I rozdział - Kurczę czy ja śnię ? Halo !
Moja nowa szkoła wyglądała jak inne (poznane).Moim nowym nauczycielem od znienawidzonej chemii był mój wujek.Akurat ona wypadała jako pierwsza w planie.
W ławce siedziałam z chłopakiem.Miał kruczoczarne włosy i bladą karnację.Jak na moje oko zaliczał się do 10 naj.Przez przypadek dotknęłam jego zimnej dłoni.
- Oj przepraszam - bąknęłam
- Nic nie szkodzi.Jestem Dick. A ty ?
Po chwili przypomniałam sobie jak się nazywam.Oczarowana urokiem chłopaka odpowiedziałam :
- Alyson. Alyson Reed.
- Aha.. - powiedział zamyślony - Czy to nie przypadkiem twój tato ?
- Panno Alyson może pani tak powie coś ? - Usłyszałam wujka.
Dalszą lekcję przekazywaliśmy sobie karteczki.Po wyjaśnieniu kim jest dla mnie John Reed , Dick spytał czy może zabrać moją osobę na wycieczkę po szkole.Zgodziłam się.Po dzwonku od razu zaczęliśmy rozmowę.
- Najpierw pójdziemy na salę - planował mój towarzysz.
- Ruszajmy bo czas to pieniądz. - zaśmiałam się.
Po przebyciu połowy drogi usłyszałam kroki za nami.Obróciłam się by zobaczyć kto to.
_ To Jennifer.Największa plotkara. - powiedział cicho
-Ale... Jak to ..? Przecież nawet nie patrzyłeś w tył. - powiedziałam z niedowierzaniem.
Dick tylko się uśmiechnął.
Jak on to zrobił ? Może to magia czy coś ? Nie, nie sądzę.Kurczę, więcej o nic nie będę pytać.Po dojściu na sale Dick stwierdził że to najlepsze miejsce w szkole.
- Mam pytanie - zapytał nieśmiało.
- Tak ? - powiedziałam.
- Czy ty mieszkasz tu... sama ?
- Nie, jest ze mną mój tato, który ma taką pracę , że musi jeździć po kraju.Ale obiecał że w ciągu mojego dorastania do dorosłości nigdzie się nie wyprowadzimy.
- No to zostało nam 1,5 roku - uśmiechnął się - A twoja mama ?
- Moja mama .. No trudno mi o tym mówić.Zmarła przy porodzie.
- Przykro mi.
Przytulił mnie chyba najmocniej jak mógł.
- Spoko - Chciałam się od niego oderwać - Nie rozkleję się chyba - uśmiechnęłam się blado.
- A gdzie wcześniej mieszkałaś zanim przyjechałaś do Corrigan ?
- Mieszkałam Charleston.
- No trochę daleko.
Teraz tylko Dick zadawał mi pytania.Ale byłam zadowolona.
Po lekcjach podeszłam do swojego wozu.Po chwili przy moim boku stał on.Piękny, silny Dick.Stał w czarnej marynarce i luźnych jeansach.Otworzyłam zachęcająco drzwi.
- Może cię podwieźć ?
- Nie , pojadę swoim.
Wskazał na srebno - czarne lśniące volvo.
Wyglądało jak wyjęte z salonu
- Muszę jechać. Na razie
Po wejściu ujrzałam karteczkę z numerem telefonu i napis : RICHARD BURES . CORRIGAN.SKRZYŻOWANIE WESLEY I J.WASHINGTONA.
Jak on to zrobił?
O nie za dużo tego naraz.
Moja nowa szkoła wyglądała jak inne (poznane).Moim nowym nauczycielem od znienawidzonej chemii był mój wujek.Akurat ona wypadała jako pierwsza w planie.
W ławce siedziałam z chłopakiem.Miał kruczoczarne włosy i bladą karnację.Jak na moje oko zaliczał się do 10 naj.Przez przypadek dotknęłam jego zimnej dłoni.
- Oj przepraszam - bąknęłam
- Nic nie szkodzi.Jestem Dick. A ty ?
Po chwili przypomniałam sobie jak się nazywam.Oczarowana urokiem chłopaka odpowiedziałam :
- Alyson. Alyson Reed.
- Aha.. - powiedział zamyślony - Czy to nie przypadkiem twój tato ?
- Panno Alyson może pani tak powie coś ? - Usłyszałam wujka.
Dalszą lekcję przekazywaliśmy sobie karteczki.Po wyjaśnieniu kim jest dla mnie John Reed , Dick spytał czy może zabrać moją osobę na wycieczkę po szkole.Zgodziłam się.Po dzwonku od razu zaczęliśmy rozmowę.
- Najpierw pójdziemy na salę - planował mój towarzysz.
- Ruszajmy bo czas to pieniądz. - zaśmiałam się.
Po przebyciu połowy drogi usłyszałam kroki za nami.Obróciłam się by zobaczyć kto to.
_ To Jennifer.Największa plotkara. - powiedział cicho
-Ale... Jak to ..? Przecież nawet nie patrzyłeś w tył. - powiedziałam z niedowierzaniem.
Dick tylko się uśmiechnął.
Jak on to zrobił ? Może to magia czy coś ? Nie, nie sądzę.Kurczę, więcej o nic nie będę pytać.Po dojściu na sale Dick stwierdził że to najlepsze miejsce w szkole.
- Mam pytanie - zapytał nieśmiało.
- Tak ? - powiedziałam.
- Czy ty mieszkasz tu... sama ?
- Nie, jest ze mną mój tato, który ma taką pracę , że musi jeździć po kraju.Ale obiecał że w ciągu mojego dorastania do dorosłości nigdzie się nie wyprowadzimy.
- No to zostało nam 1,5 roku - uśmiechnął się - A twoja mama ?
- Moja mama .. No trudno mi o tym mówić.Zmarła przy porodzie.
- Przykro mi.
Przytulił mnie chyba najmocniej jak mógł.
- Spoko - Chciałam się od niego oderwać - Nie rozkleję się chyba - uśmiechnęłam się blado.
- A gdzie wcześniej mieszkałaś zanim przyjechałaś do Corrigan ?
- Mieszkałam Charleston.
- No trochę daleko.
Teraz tylko Dick zadawał mi pytania.Ale byłam zadowolona.
Po lekcjach podeszłam do swojego wozu.Po chwili przy moim boku stał on.Piękny, silny Dick.Stał w czarnej marynarce i luźnych jeansach.Otworzyłam zachęcająco drzwi.
- Może cię podwieźć ?
- Nie , pojadę swoim.
Wskazał na srebno - czarne lśniące volvo.
Wyglądało jak wyjęte z salonu
- Muszę jechać. Na razie
Po wejściu ujrzałam karteczkę z numerem telefonu i napis : RICHARD BURES . CORRIGAN.SKRZYŻOWANIE WESLEY I J.WASHINGTONA.
Jak on to zrobił?
O nie za dużo tego naraz.
Tagi:
Historie


